Posted by: WhiteDervish | sobota, 19.01.2008

openSUSE 10.3 powrócił na mój dysk

Wczoraj wziąłem się za instalację openSUSE 10.3. Trwała dosyć długo. Nieco ponad pół godziny. Dlatego też zainstalowałem openSUSE, wyłączyłem komputer i poszedłem poodpoczywać. Poleżeć sobie w łóżku i poczytać książkę. Nie zmęczyłem się oczywiście instalacją systemu. Po prostu byłem jakiś niewyspany. Zmęczony.

Dzisiaj przystąpiłem do konfiguracji openSUSE. Właściwie jeszcze nic nie skonfigurowałem. Męczę się z konfiguracją połączenia z internetem. Wydaje mi się, że wszystko robię dobrze, a mimo to nie mogę tego skonfigurować. Przecież już kilka razy instalowałem openSUSE i z połączeniem było wszystko dobrze. Wypróbowałem chyba już wszystkie możliwe kombinacje jakie możnabyło wpisać w te okienka YaST2, a połączenia nadal nie ma. Nie rozumiem co robię nie tak.

Prócz połączenia z internetem, muszę jeszcze zainstalować sterowniki do karty graficznej i skonfigurować myszkę. Sterowniki muszę ściągnąć z internetu, więc póki co tego nie zrobię. Myszki wolę się na razie nie tykać, bo nie chciałbym, żeby znowu zaczęła mi wariować tak jak kiedyś. Przynajmniej nie przed tym jak wszystko skonfiguruję.

Jeszcze co do tego braku połączenia z internetem, to coś mi w tym nie pasuje. Podczas instalacji systemu, openSUSE sam ściągał pakiety rpm z internetu. Bez jakiejkolwiek konfiguracji. Po uruchomieniu systemu, nie konfigurując połączenia z internetem, połączenia z internetem nie ma. Zresztą po konfiguracji też go nie ma.

Podobno openSUSE to popularny system. Dlaczego więc jest tak mało o nim w internecie? Dobre pytanie. Wchodząc na stronę pl.opensuse.org nie można się zbyt wiele dowiedzieć o tym systemie. Jest tam pełno odnośników, a mało treści. Prawie zawsze po kliknięciu jakiegoś artykułu pojawia się tekst:

Strona jeszcze nie została przetłumaczona, tutaj możesz znaleźć angielską wersję

Polska dokumentacja jest naprawdę “bogata”. Za to na angielską nie ma co narzekać. Jest naprawdę spora.

Kolejny raz zainstalował openSUSE 10.3. Zobaczymy jak to będzie tym razem. Ciekawe czy i tym razem openSUSE da mi kopa.

Odpowiedzi

Co żeś się tak uparł na to suse? Zainstaluj *buntu czy inną pochodną debiana… a najlepiej samego debiana :)

Nie chce mi się ściągać żadnego systemu. Jeszcze nie tak dawno chciałem ściągnąć Fedora 8, ale jak zobaczyłem, że po sześciu dniach ściągnęło się ok. 31 % to zrezygnowałem.
A Ubuntu mnie nie lubi. Ściągałem kiedyś kilka razy Ubuntu 7.04, ale gdy próbowałem uruchomić instalator komputer mi się zawsze wieszał. Tak samo było z Kubuntu. Zamówiłem w końcu Ubuntu 7.04 w tym ich sklepie internetowym. Czekałem równe trzy tygodnie, a efekt uruchomienia instalatora był taki sam. Zawieszenie się komputera :D .
Co do Debiana, to nie wiem czy dałbym sobie z nim radę… Zresztą też musiałbym najpierw go ściągnąć.
Pobawię się jeszcze trochę z openSUSE, a jak nic z tego nie wyjdzie to wezmę się za ściąganie Ubuntu 7.10. Może nowsza wersja się uruchomi :) .

“Jeszcze nie tak dawno chciałem ściągnąć Fedora 8, ale jak zobaczyłem, że po sześciu dniach ściągnęło się ok. 31 % to zrezygnowałem.”
Musiałeś ściągać z obciążonego serwera lub z torrenta, którego nikt nie seedował. Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby tak było z wszystkimi mirrorami i jeszcze cały czas. Sam zassałem FC7 w półtorej godziny.
A co do Ubuntu, próbowałeś różnych trybów uruchomienia, różnych rodzielczości? Może 7.10 by Ci podeszło?

“Musiałeś ściągać z obciążonego serwera lub z torrenta, którego nikt nie seedował. Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby tak było z wszystkimi mirrorami i jeszcze cały czas. Sam zassałem FC7 w półtorej godziny.”
Przecież tam dla każdego rodzaju płyty z systemem (obraz instalacyjny - i386, x86_64, PPC; obraz live - i686, x86_64, PPC; itd.) jest tylko jeden torrent :) . Seedów było sporo, ale Ty mi pewnie nie uwierzysz, a ja Ci tego nie udowodnię :) .

“A co do Ubuntu, próbowałeś różnych trybów uruchomienia, różnych rodzielczości?”
Próbowałem i nic to nie dało.
Nie chce mi się ściągać Ubuntu 7.10.

A co Ty tak po północy po internecie łazisz. Śpi się o tej porze ;) .

Co do Fedory, to wierzę ;p
Co do Ubuntu, to w pierwszej części zdania chodziło mi o 7.04, bo pisałeś, że próbowałeś instalować.
Jest jakaś wersja Ubuntu, która pozwala na instalację w trybie semigraficznym i działa na sprzętach, gdzie livecd nie chciało współpracować (przetestowałem wczoraj u znajomego). Ja akurat skorzystałem z DVD dołączonego do Linux+ Extra!

Edycja.
“A co Ty tak po północy po internecie łazisz. Śpi się o tej porze ”
primo chyba źle masz strefę ustawioną, na każdym zegarze miałem 23 coś jak wyłączałem komputer, seundo tak jakoś, coś mnie tknęło :p

“Jest jakaś wersja Ubuntu, która pozwala na instalację w trybie semigraficznym i działa na sprzętach, gdzie livecd nie chciało współpracować (przetestowałem wczoraj u znajomego). Ja akurat skorzystałem z DVD dołączonego do Linux+ Extra!”
Pierwszy raz słyszę o czymś takim…

“primo chyba źle masz strefę ustawioną, na każdym zegarze miałem 23 coś jak wyłączałem komputer, seundo tak jakoś, coś mnie tknęło :p”
Racja. Strefa czasowa była przestawiona o godzinę do przodu.

“Pierwszy raz słyszę o czymś takim…” Mogę Ci screena podesłać.
Co do Fedorki to właśnie ściągam z serwera i mam ~90KB/s (imho i tak zdecydowanie za mało)

“Mogę Ci screena podesłać.”
Dziękuję. Nie trzeba.

Co do Fedorki na początku miałem ok. 120 KB/s. Po jakimś czasie prędkość pobierania spadła do ok. 23 KB/s. Ach ten internet radiowy…
Co do tego mojego zdania :
“Jeszcze nie tak dawno chciałem ściągnąć Fedora 8, ale jak zobaczyłem, że po sześciu dniach ściągnęło się ok. 31 % to zrezygnowałem.”
Nie ściągałem jej oczywiście bez przerwy. Ściągałem przez 6 dni ok. 1,5 h dziennie. Na więcej mi nie pozwalał brak czasu.

Leave a response

Your response:

Kategorie